
Dzisiejszy ranek był jednym z tych, które zaczynają się szybciej, niż człowiek zdąży pomyśleć.
Od wczesnych godzin wysyłałam podsumowania Rytuałów, które domknęły się w ostatnich dniach — każdy z nich inny, każdy ważny, każdy wymagający pełnej obecności.
A między jednym a drugim pojawiło się niespodziewane Reiki na Cito dla Pana Andrzeja…
Kilka dni temu wyszedł ze szpitala, a dziś znów tam trafił.
Nie było czasu na zastanawianie się — po prostu weszłam w pole, zrobiłam to, co trzeba, z pełną uważnością i spokojem.
Takie momenty przypominają mi, że ta moja praca to nie tylko energia, rytuały i piękne procesy...
To także realne wsparcie dla ludzi, którzy w danym momencie naprawdę go potrzebują.
✨
A co do wczorajszego Anielskiego Reiki,
bo przecież w takim celu zasiadłam do komputera...
Wczorajszy wieczór miał w sobie niezwykłą miękkość.
Anielskie Reiki płynęło spokojnie, jakby świat na chwilę zwolnił, a przestrzeń wokół stała się bardziej świetlista.
Kiedy kończyłam pracę, poczułam ogromną wdzięczność.
Za każdą osobę, która przyszła.
Za zaufanie, którym mnie obdarzacie.
Za to, że pozwalacie mi dotykać Waszych historii, emocji, intencji.
To nie jest dla mnie „zabieg”.
To jest spotkanie.
Spotkanie z człowiekiem, który mówi:
„Eva, powierzam Ci kawałek mojego świata. Zrób z nim coś dobrego.”
I ja to czuję.
Za każdym razem.
A wczoraj szczególnie...
A dziś - jak to w życiu bywa,
energia zmienia kierunek.
Słońce wchodzi do Lwa — i robi to z charakterystycznym dla siebie rozmachem.
To moment, w którym światło zaczyna świecić inaczej:
bardziej odważnie,
bardziej pewnie,
bardziej „tu jestem i mam prawo błyszczeć”.
Lew nie prosi o pozwolenie.
Lew przypomina, że każdy z nas ma w sobie miejsce, które chce być widoczne — nie dla poklasku, ale dla prawdy.
Dzisiejsza energia wspiera:
wyrażanie siebie,
stawanie w swojej sile,
odwagę w decyzjach,
powrót do tego, co jest naprawdę nasze.
Po wczorajszym Anielskim Reiki to wejście Słońca działa jak piękne domknięcie — jakby ktoś zapalił światło w miejscu, które właśnie zostało oczyszczone.
Miało być krótko - a wyszło jak zawsze
.
Dziękuję za wczorajszy wieczór.
Za obecność.
Za zaufanie.
Za to, że mogę być częścią Waszych procesów.
A dziś… pozwólmy sobie na odrobinę Lwiego światła.
Niech każdy z nas zabłyśnie tam, gdzie od dawna czekał na swój moment.
.
Jeśli czujesz dziś Lwie światło — zostaw pod tym postem jedno słowo, intencję lub myśl.
Coś, co chcesz w sobie wzmocnić, rozświetlić, odważnie pokazać światu.
Ja wejdę w to energetycznie i podbiję moc Twojej intencji w polu Słońca w Lwie.
Niech to będzie Twój mały, symboliczny krok w stronę własnego blasku.
.
Dziękuję, że tworzymy tę przestrzeń razem
✨
Magicznie pozdrawiam
Eva HL.
.
Dyplomowana Bioterapeutka
Aromaterapeutka Kliniczna
AstroNumerolożka
Mentorka, Rytualistka,
Liderka Duchowej Przestrzeni
.







Dodaj komentarz